środa, 24 września 2014

Wycieczka szkolna do CBD część II

Ostatnim razem zapomniałam wyjaśnić skrót CBD- Central Business District czyli Centrum Miasta.
Zachęcam do komentarzy oraz zadawania pytań w miarę możliwości będę odpowiadać.
 

 Na Faderation Square
 
 

 Widok na Eureka Tower
 
 
 Yarra River- brązowa, mulista rzeka
 
 
 Eureka Tower, The Herald Sun, Crown Casino

 
                                                             Eureka Tower
                                                 


 
 
 

W oddali Immigration Bridge
 
 


Widok na Crown Casino

 
 







Na Immigration Bridge
 
 
 
Nie wiem jak nazywa się ten most ale tam zakochani zakładają kłódkę a klucz wyrzucają do rzeki,
 
 

poniedziałek, 22 września 2014

Wycieczka szkolna do CBD

Parę tygodni temu pojechałam na wycieczkę szkolną z klasą. Pogoda była słoneczna, bez wiatru. Cały dzień poza domem i bez lekcji :) Było naprawdę bardzo fajnie i miło.
Zwiedzaliśmy miejsca gdzie wcześniej byłam wraz z mężem.



Królewskie Arkady
 



Kawiarenki

 
Hmm na widok tych łakoci to każdy zgłodniał :) 




 



 


                                                 Budynek poczty w Melbourne



 

Budynek na Federation Square
 

 
 

 
Stacja kolejowa na Flinders Street
 

piątek, 19 września 2014

A u mnie wiosna II

Kolejne fotki, które zrobiłam podczas spaceru do pobliskiego parku.
I  orchidee z mego ogródka :)



 




Park niedaleko od domu..








Jak szłam zobaczyłam pszczołę i nie mogłam się oprzeć pokusie żeby zrobić jej zdjęcie i niestety wyszło mi niezbyt ostre :(


niedziela, 14 września 2014

A u mnie wiosna...

  Tu 1 września zaczyna się wiosna. To najlepsza pora roku w Australii. Trawa jest zielona, ptaki śpiewają, przyroda się budzi.
Jak idę do szkoły to najbardziej uwielbiam jak papużki faliste śmigają pomiędzy drzewami, że tylko widać ich kolorowe skrzydła. Szkoda że nie mogę zrobić im zdjęć.
Przynajmniej mogę robić kwiatom zdjęcia, które tutaj są przepiękne i inne niż w Europie.
Jedynie co znam tu to naszą Stokrotkę, dlatego też nie podpiszę zdjęć.








 




 



 





 







poniedziałek, 1 września 2014

The King and I







The King and I to mój pierwszy musical, który oglądałam na żywo w Princess Theatre .
Bilety do tanich nie należały, choćby dlatego że mąż postarał się żebyśmy mieli dobre miejsce.
Jak tylko weszłam to przywitał mnie zapach kadzideł, a przy wejściu stali ubrani w pomarańczowe szaty mnisi tybetańscy. Wszystkich widzów witali lekkim skinieniem głowy.
Scena i kostiumy aktorów  sprawiały  wspaniałe wrażenie. Scenarzyści zadbali ,o to żeby jak najwierniej oddać realia czasów w których toczyła się akcja.
Byłam pod wielkim wrażeniem  gry małych aktorów ale z również tych doświadczonych.
Podziwiam wytrwałość i poświęcenie tych dzieci ale i również wszystkich którzy przyłożyli się do sukcesu przedstawienia.





Przed wyjściem do teatru mąż powiedział mi,że rolę nauczycielki grała  Lisa McCune  4 krotna zwyciężczyni Gold Logie ( taki sam konkurs jak  w polskie Telekamery).
W rolę króla w zastępstwie innego aktora, który złamał nogę wcielił się Lou Diamond Philips. Wielbicielom westernów zapewne znany z filmów " Młode strzelby" i" Młode strzelby II", występował też w filmie " La Bamba" Nie będę spisywać całego dorobku aktorskiego tego aktora ale chcę zaznaczyć iż w wcześniej na deskach Broadway i grał również rolę króla, chyba dlatego został poproszony o zastępstwo.
Muzyka oraz choreografa taneczna myślę, że była wspaniała nie tylko tacy laicy jak ja, ale również znawcy gry aktorskiej  docenili pracę aktorów.
Na przerwie zaś wszyscy udali się do baru gdzie można było kupić drinki specjalnie skomponowane z tej okazji:  Etecera etecera oraz Siam Sling. 


Wzięliśmy sobie każdy inny i później próbowaliśmy oba naraz. Oboje stwierdziliśmy że jednak Siam Sling smakuje nam najbardziej i parę dni później zrobiliśmy sobie w domu.
Po przedstawieniu udaliśmy się do japońskiej restauracji na tapanyaki.
Tapanyaki polega na tym iż kucharz robi jedzenie przy naszym stoliku. Jedzenie było takie sobie ale myślę że to raczej wina restauracji niż menu..
Późnym wieczorem wróciliśmy do domu zmęczeni ale zadowoleni z całego dnia ..