sobota, 31 marca 2012


Jak wiadomo człowiek posiada Ciało i Duszę ważne jest żeby ze sobą współgrały i były zgodne.
Problemy zaczynają się wtedy gdy człowiek bardziej się kieruje rozumem i bardziej zwraca uwagę na ciało niż duszę
Zabija się wówczas prawdziwa Wola i Przeznaczenie Duszy Człowieka.
Czy dusza może istnieć bez ciała a odwrotnie?
Na to pytanie jak wiadomo trudno jest od powiedzieć
Dusza po śmierci ciała uwalnia się i odpływa w do Źródła żeby znów narodzić się w innym ciele,w innej rzeczywistości jak również dusza człowieka sama się odłącza od ciała w sytuacjach dla niej trudnej i przykrej pozwala żeby ciało było samo i wędruje do czasów które są dla niej bardziej korzystne ponieważ jej celem jest by być szczęśliwa a nie cierpieć.
Cierpi tylko ciało i umysł ale nie dusza bo ona sama tego nie chce  i nie jest jej  celem ale większość ludzi swym podejściem do życia niszczy i zagłusza duszę zamykając ją w ciasnych ramach swego umysłu.
Takim postępowaniem powodują śmierć swej duszy i jej prawdziwej istoty w wyniku  tego ona po śmierci ciała musi ponownie się narodzić żeby osiągnąć swe przeznaczenie.
Wiele ludzi nie zdaje sobie sobie sprawy że zmianą swego  postępowania i nastawienia do Siebie i swego życia oraz innych ludzi może ją uwolnić wówczas będzie mogła udać do Źródła.
Ten proces uwalniania  i przemiany jest bardzo trudny i bolesny niż samo trwanie w więzieniu umysłu. Dlatego niewiele osób decyduje się na ten krok ale później radość i szczęście które się przejawia się w życiu człowieka wynagradza cały trud i ból który się poniesie.

piątek, 30 marca 2012

''Bądź TU I TERAZ...Życie w iluzji przeszłości zabiera cenne chwile życia..."

Freya93
                                                                                                                                     
Przeszłość... chyba jest iluzją wszystkich ludzi tylko że jedni zdają sobie z tego sprawę i zrywają z nią nie patrzą co było lecz idą dalej a inni żyją i rozpamiętują co jak kiedyś było, co można byłoby zmienić, albo się zachować. Jak każdy mam swoją przeszłość są rzeczy z których nie jestem dumna ale również są rzeczy z których jestem dumna ale czy warto nad się roztrząsać i zastanawia?. Czy warto żyć w tej klatce? Najlepiej żyć tu i teraz porzucić przeszłość dla dnia dzisiejszego. Przeszłości nie da się zmienić ale teraźniejszość i przyszłość można  żeby nie tkwić w błędnym kole wspomnień żali. Najlepiej urządzić pogrzeb przeszłości wybaczyć sobie za to co się zrobiło lub nie zrobiło, wybaczyć wszystkie krzywdy jakie doznaliśmy lub sami popełniliśmy i poprosić o wybaczenie innych a jak ktoś nie chce wybaczyć to najlepiej usiąść w ciszy i powiedzieć sobie "Ok próbowałem/ałam  szczerze żałuję co się stało ale jak ktoś chce pielęgnować ten uraz trudno to już jego sprawa, ważne że chciałem/ałam żeby naprawić krzywdę ..." i zająć się terażniejszością  i przyszłością. Zastanawia mnie jedno czy można nadrobić stracony czas? Nie wiem czy można w każdym razie można spróbować zacząć robić to na co zawsze się chciało robić, warto zacząć spełniać swoje marzenia warto zacząć żyć pełnią życia, warto być od ważniejszym i  wiele innych rzeczy warto spróbować.  W każdym bądź razie staram się to wszystko robić aby jutro było lepsze od dnia dzisiejszego

czwartek, 29 marca 2012

                                                                                                                                      Freya93

Cisza...
żaden dźwięk nie dochodzi 
w tej podróży nic nie przeszkodzi
w podróży do swej duszy 
pora już wyruszyć
zostawić wszystkie ziemskie sprawy 
szykować się do tej wyprawy 
dokonać pożądanej zmiany 
nie każdy zna przecież duszy plany

                                                                                                                                     Freya93

Cisza...
nic nie słychać 
tylko Ty i  cisza 
która każdy ból ukoi 
każdą łzę wytrze
w każdej chwili pocieszy 
doda  sił gdy upadniesz
pozwoli każdą chwilą cieszyć 
tylko Ty i Cisza...
 która ukołysze snu.....
Freya93

środa, 28 marca 2012

 Ostatni tydzień to się nie nudziłam gdyż obfitował w wydarzenia w domu Frau Elizabeth w jej roli głównej pomimo przepisanych leków staruszka się czuła coraz to słabsza a na koniec traciła równowagę.  Być może tak miało być gdy upadła przy córce a mi się aż słabo zrobiło i się zdenerwowałam. Skąd miałam wiedzieć jak zaaraguje i czy czasem nie obwini mnie za że staruszka upadła i osłabła ale Barbara jest rozsądną kobietą i sama powiedziała ze bardzo dobrze się jej matką opiekuję i  nie ma nic do zarzucania mojej pracy a nawet bardzo jest zadowolona gdyż jej matka zaczęła jeść owoce i warzywa a kiedyś to nie chciała jeść. Przez ostatni tydzień przychodził lukrowany doktor dawał jej kroplówkę . Jak dał pierwszy raz kroplówkę (sól fizjologiczna) chciał żebym zdjęła wenflon z kroplówką ale odmówiłam powiedziałam że nie jestem pielęgniarką i nie zrobię chciał czy nie ale Musila  dwa razy dziennie przyjechać żeby to zrobić sam (na głowę upadł chyba z tym pomysłem jeszcze coś nie tak zrobię  i co na mnie spadnie odpowiedzialność?) Rozmawiałam też trochę z Barbarą ona powiedziała że zawsze kiedy odwiedza staruszkę Rosmarie to zawsze ona później choruje i jest słaba a trzecia córka to nawet nie przyznaje się do matki. Cóż nie mi oceniać ale chyba poszło o pieniądze bo  o cóż by może innego? Barbara powiedziała że są jakieś ciężkie kłótnie w rodzinie.. Z tej całej rodzinki to  szczerze polubiłam Franza I Barbarę... Nie należę do ludzi co na pierwszy  widok czują jakąś niechęć ale jak zobaczyłam Rosmarie to pod jej uśmiechem czułam jad aż dreszcz   po plecach mi przechodził... Bardzo trudne są relacje między Członkami rodziny a to chyba dlatego że każdy chce rządzić i kierować innymi a niektórych przypadkach zgarnąć jak najwięcej pieniędzy. Nie rozumiem cóż po tych pieniądzach ? Zabijać się kraść czy nawet wyłudzić przecież do grobu nie weźmiemy ze sobą jak nago się urodziliśmy i nic nie posiadaliśmy tak i umieramy nic nie posiadając a jedynie rodzina ubierze choć dla zmarłego nie ma znaczenia jak jest ubrany gdzie jest pochowany i co ogóle się z nim dzieje. Dusza wędruje skąd przyszła i czeka na być może kolejną szansę żeby narodzić się. Ludzie tylko sobie  życie utrudniają a świat jest taki piękny dookoła.....

wtorek, 27 marca 2012

Punkt widzenia

Kiedy jeden z uczniów przyszedł pożegnać się z Mistrzem przed
powrotem do rodziny i interesów, prosił go o coś, co mógłby zabrać
ze sobą.
Mistrz rzekł:
- Stale rozważaj te trzy rzeczy, które ci teraz powiem:
To nie ogień jest gorący, lecz ty tak go odbierasz.
To nie oko widzi, lecz twój umysł.
To nie cyrkiel zakreśla koło, lecz kreślarz.

poniedziałek, 26 marca 2012




Tulę płatki róży czerwonej
czuję jej słodki zapach
choć już miną długie lata
chwilę tą zapamiętam
jak spotkały się nasze oczy 
jak poczułam twój dotyk
jak brzmi twój głos
mijają wieki długie
a wciąż cię wzywam
siłą duszy serca 
pamiętam ból.... 
gdy tą różę zerwałam
lecz tylko przez chwilę 
uroniłam krwi kroplę
lecz jej zapach
dostałam w nagrodę.
tak ulotny.....


sobota, 24 marca 2012

Marzenie duszy


Szum morskich fal 
rozbijający się o brzeg
odgłos białych mew 
Słońca zachodzącego blask
to pragnie moje serce
bo wie że tam jest jego miejsce
tam co noc wędruje moja dusza
na spacer po brzegu morza wyrusza
tam swoją moc i siłę czerpie 
mówi do mnie tam nie cierpię
Jestem tu szczęśliwa
mam wszystko co pragnę 
Tu też mam spokój i ciszę
kąt swój własny 
choć jak mnie odwiedzą przyjaciele 
to trochę za ciasny 
tu odnalazłam swoje szczęście oraz radość
mam wszystko co mi potrzeba 
więc jak oczy zamykam 
to w tą podróż wyruszam
chodzę po ciepłej plaży 
wiesz dobrze że to się wydarzy 
że tu będziesz żyć 
a nie o tym tylko marzyć.