wtorek, 8 listopada 2011



Nie wiem jak to się dzieje ale dość szybko wszystkiego się uczę i  ciągle stawiam sobie wyzwania mniejsze lub większe żeby coś się nauczyć lub zdobyć.
Czasem czuję głód wiedzy... Tak samo jest jak oglądam fotografie z zagranicznych podróży nie czuję zazdrości lecz głód poznania tego miejsca zobaczenia na własne oczy, poczucia zapachu i usłyszenie dzwięku to tak mocne pragnienie że czasem boli i bardziej mnie motywuje mnie do nauki. Wiele osób myli to z zazdrością ale to jest to głód- pragnienie tak silne, że jak by mi ktoś powiedział: " Masz tu spakowane walizki, pieniądze wizy i pozwolenia zalatwione hotele i wszystko co Tobie jest potrzebne" To biorę nie zastanawiam i jadę czy lecę. Nawet gdybym sama musiała spakować i mieć swoje pieniądze to jakbym miała te pozwolenia i wizy oraz wszystko to co jest mi potrzebne to bym  pojechała jak jest jakaś możliwość to korzystam nigdy nie wiadomo co może sie wydarzyć dobrego i fajnego po tej drodze .... Zrobię wszystko żeby jak najwięcej poznać miejsc krajów oraz ludzi...

niedziela, 6 listopada 2011


Cichym powolnym szelestem 
liście z drzew spadają 
wtajemniczonym zmiany zapowiadają
czasy trudne acz szczęśliwe
pełne dróg i zawirowań
nieznanych nam zachowań
walki i niezachwianej wiary 
postaw dumnych, pewnych siebie 
wiedzy o której nie wie
szeleszczą o mocy niepoznanej
przez wszystkich zapomnianej 
cicho powoli liście z drzew spadają 
wydarzania nam ogłaszają

sobota, 5 listopada 2011

Prawdziwy sens tragedii
Pewien ptak codziennie chronił się w suchych gałęziach drzewa,
stojącego pośród rozległego pustynnego krajobrazu.
Razu pewnego trąba powietrzna wyrwała drzewo z korzeniami, i
biedny ptak musiał przelecieć aż  sto długich mil, zanim, wyczerpany,  znalazł
sobie nowe schronienie.
Gdy wreszcie, po długim locie dotarł do gęstego lasu,
znalazł tam niezliczone drzewa, które uginały się od owoców…

- Gdyby uschnięte drzewo ocalało, nic nie skłoniłoby ptaka, by
wyrzekł się bezpieczeństwa i poszybował w przestworza.

Nieszczęścia mogą prowadzić do rozwoju. 
Trzeba tylko zrozumieć lekcję jaka sie w nich kryje.

piątek, 4 listopada 2011

Jak ćmy do światła 
tak lgną wszyscy w imadła 
do swych pragnień 
marzeń nie spełnionych 
celów nie zmierzonych 
bajek niedokończonych
idą w swoją rzeczywistość 
nie myśląc że ktoś je spełni 
życie nim wypełni 

Mija dzień za dniem.. już powoli zbliża się zima ale też mój wyjazd z Lenggries. 
Wczoraj byłam na zakupach w Bad Tolz z Barbarą trochę sobie zaszalałam ale przeszło mi przez myśl że to będzie na mój wyjazd o który marzę od jakiegoś czasu i przygotowuję się ucząc się angielskiego. 
W nocy śniła mi się była szwagierka była ona z swą córką Oliwką co się bardzo dziwię ponieważ nie przepadałyśmy za sobą  powiedzieła ze mnie nigdy nie kochał i że chodziło mu o depozyt.
Jak wstałam to się bardzo zdziwiłam bo nie wiem o co może chodzić w moim śnie..
Tak się zastanawiam czy mężczyźni z którymi jestem w jakolwiek związana czy tak naprawdę kochają? Czy tylko pragną mojego ciała oraz osoby do życia. Jak jest nie wiem... Wszyscy dużo obiecują, mówią ale nie dotrzymują tego co powiedzieli najcześciej są oburzeni jak przypominam o obietnicy. Najcześciej nie umią pogodzić się z tym że mam własne zdanie i swoje sprawy oraz życie. Nie lubią kobiet niezależnych a jeśli już deklarują że owszem cieszą się to się kończy tylko na słowach niczym wiecej. Dzis na spacerze uświadomiłam sobie że najlepiej mi samej jak narazie stały związek nie dla mnie ...



środa, 2 listopada 2011


Błękit nieba 
zieleń traw 
ptaków śpiew
szum  płynącej rzeki
Bicie serca
i ta cisza dookoła
zamykam oczy
 już nic nie otacza 
lecz czuję ......
otchłań w którą wchodzę
i nie wracam ....

wtorek, 1 listopada 2011



Śniły mi się góry. Byłam w górach w jakimś domu, były też tam inne osoby pamiętam tylko mężczyznę z którym wchodziłam na szczyt, robiłam również zdjęcia białym ptakom.Wspinałam się na górę razem z Nim, gdy był przed szczytem powiedział ze już koniec wędrówki ale powiedziałam do niego że wejdę wyżej i weszłam. Nastepnie znalazłam koło rzeki czystej przeżreczystej i spienionej. Ta rzeka płynęła z przerażającą szybkością...
Powoli dobiega mój czas w Lenggries zostały mi tylko trzy tygodnie przyjedzie tutaj nowa opiekunka przygotowałam wszystko dla niej  i innych kobiet które tu przyjadą. Uważam, że dobrze wykonałam to zadanie później nowe miejsce nowe wyzwanie. W wczoraj, w  sklepie przy półce z perfumami męskimi uświadomiłam sobie, że nie kocham swego "chłopaka" jestem z nim z rozsądku gdybym wróciła do rodziców to bym stała w miejscu nie było by żadnej zmiany. Nie kochałam też swego byłego męża i byłam z nim żeby uciec z domu rodzinnego, wtedy nie zdawałam sobie z tego sprawy ale teraz jestem świadoma tego  co się dzieje. W każdym razie postaram się być uczciwa wobec "chłopaka" i nie dam mu żadnej nadziei na stały związek czyli małżeństwo. Poświęcę się pasji.  Czasami trzeba poświęcić się w realizacji swych marzeń. Wracając do domu  patrzyłam na góry to piękno kolorów, ich gra z światłem i cieniem rózne odcienie czerwieni ,żółci ,zieleni...nie da się opisać słowami ale i zdjęcia nie oddadzą też rzeczywistego piękna trzeba to zabaczyć samemu swoimi oczami jedynie co mogę to pokazać jak sama to widzę