piątek, 29 stycznia 2016

Bezsilność


Bezsilność
Kiedy serce chce przytulić
wszystkich spragnionych miłości
kiedy dusza chce dać
wszystkim dużo szczęścia i radości
kiedy chce przywrócić zdrowie i radość życia
lecz niestety nie jest to rzecz możliwa
pozostaje tylko Wiara i Duszy Modlitwa...

poniedziałek, 18 stycznia 2016

Na australijskiej wsi..

Od czasu do czasu odwiedzamy rodzinę męża którzy mieszkają na wsi. Nie jest wcale tak pięknie jak to wygląda na zdjęciach ponieważ to właśnie na wsi jest największy problem z wodą a do tego jeszcze jest większe ryzyko niespodziewanego pożaru. Wystarczy naprawdę niewiele jakieś kawałek szkła dzięki któremu powstanie pożar, brak tak zwanego zdrowego rozsądku który spowoduje nieszczęścia innych ludzi i zwierząt. Dlatego tak ważna jest rozwaga, oraz przestrzeganie ostrzeżeń przez straż pożarną. W okresie upałów nie wolno nawet rozpalić domowego grilla nawet ten na gaz.. Nie wolno kosić trawy i wiele innych zakazów z pozoru bez sensu ale ważnych...



Ciekawski kotek :)



Taki widok na wsi jest powszechny ponieważ tutaj ptaki potrafią zniszczyć plantacje
owoców dosłownie w oka mgnieniu zwłaszcza papugi Kakadu.

W tym roku sama zakładam podobną siatkę ale na pomidory
W zeszłym roku robiłam zawody kto pierwszy dorwie pomidora zanim dojrzeje ..

Widok na wypalone słońcem trawy.
Wszystko potrzebuje wody...






Staw wykopany przez właściciel pomaga w nawadnianiu roślin.

czwartek, 14 stycznia 2016

Noworoczne fajerwerki na MCCG i Centrum miasta w Nowy Rok.

Jak wspomniałam w ostatnim poście przed tymi najważniejszymi fajerwerkami,  organizatorzy zadbali również o najmłodszych mieszkańców żeby i oni mogli przywitać Nowy Rok.
















niedziela, 10 stycznia 2016

Nowy Rok w centrum Melboune.

W tym roku Nowy Rok spędziliśmy w centrum miasta... Byłam bardzo ciekawa jak mieszkańcy Melbourne spędzają ten ostatni dzień w roku.
Z domu wyjechaliśmy mniej więcej po 20.00 i wysiedliśmy na Jolimont Station i od razu skierowaliśmy się  w stronę MCCG . Wokół stadionu powitały nas tłumy ludzi którzy czekali na pierwsze fajerwerki które były o 22.00. W życiu nie widziałam tylu ludzi! Byli tam chyba wszystkie narodowości, wszelkiego wyznania! Przeważnie było ty całe rodziny którzy spędzali wspólny czas oczekując na fajerwerki dla dzieci. Można było tam posłuchać muzyki lub też w innej części parku, dzieci mogły obejrzeć  kreskówki..
O 22.00 wystrzeliły pierwsze fajerwerki ku uciesze wszystkich gapiów. Niestety trwały tylko 15 minut po czym ludzie się skierowali się z stronę stacji żeby wrócić do domu lub też . My ruszyliśmy w stronę miasta żeby szybko znaleźć dobre miejsce na te właściwe fajerwerki. Mieliśmy sporo szczęścia ponieważ dość szybko upatrzyliśmy że na Art. Gallery nie było jeszcze zbyt wiele ludzi i dzięki temu mieliśmy piękny widok na Yarra oraz na Flinders Station oraz na Princess Bridge oraz najważniejsze budynki w mieście takie jak Eureka Skydeck, i  Crown Casino.
Staliśmy na tym balkonie i obserwowałam ludzi którzy tam przechodzili i zauważyłam że w nawet w taki świąteczny dzień jak Nowy Rok   byli ubrani  w luźny strój. Nie mam na myśli ludzi którzy przyjechali tylko po to żeby zobaczyć fajerwerki lecz osoby które mieli jakąś imprezę.. ale cóż inny kraj, inne obyczaje..


Dokładnie o północy wystrzeliły fajerwerki! Według mnie to nic specjalnego i jak porównałam to co widziałam na filmikach z Polski to w dużych polskich miastach było bardziej  ciekawie ale to moje zdanie..
Jednak muszę powiedzieć iż podziwiam służby porządkowe które panowały nad tłumem. Godne podziwu również był fakt iż miasto postarało się o dobrą komunikację. Pociągi odjeżdżały dokładne co 5 min i  ochrona stacji oraz policja pilnowała porządku na stacji żeby każdy stał w bezpiecznej odległości oraz żeby ludzie nie wpychali się na siłę do pociągu.


Tłum po fajerwerkach
 

 Widok na Eureka Skydeck




Widok na Melbourne Concert Hall

piątek, 1 stycznia 2016

Święta Bożego Narodzenia


W tym roku nie szykowałam tradycyjnej, polskiej wigilii lecz skorzystaliśmy z zaproszenia i pojechaliśmy do kuzynki męża. Byłam bardzo ciekawa jak wygląda australijska wigilia i czym się różni od polskiej. Niestety w ogóle nie ma nic wspólnego z naszą, polską wigilią. Przyznam się szczerze, że byłam nieco rozczarowana ponieważ gdzieś w głębi duszy miałam nadzieję że będzie podobna do naszej...
Polską i Australijską kulturę łączy jedynie fakt że wokół stołu zbierają się domownicy i wspólnie, bez pośpiechu jedzą przygotowane potrawy...
Różnice pomiędzy świętami w Polsce i tu w Australii zaczyna się od tego iż Boże Narodzenie wypada w środku australijskiego lata więc temperatury zaczynają się od 30 stopni wzwyż...
W tym roku, w dzień wigilii  było około 35 stopni w cieniu więc zanim dojechaliśmy na miejsce to już zaczynałam marzyć o naszej polskiej zimie....
Podczas rozmowy przy stole zapytałam się czy tu obchodzi się Adwent. I tu jest kolejna różnica ponieważ część osób nawet nie wiedziała co to jest i niestety musiałam tłumaczyć co to jest Adwent i i dlaczego jest obchodzony!
Jeśli chodzi o dekoracje domów to jest tak samo jak w Europie ludzie przyozdabiają domy oraz swoje podwórka różnymi świątecznymi figurkami oraz lampkami.

U nas w Polsce choinkę ubierało się parę dni przed wigilią i przeważnie robił to pan domu zaś w Australii choinki są ubierane już 1 grudnia.Trochę dziwne to dla mnie, że na zewnątrz jest gorąco a w domu stoi choinka, która kojarzy mi się z zimą i śniegiem...
Sama kolacja wigilijna różni się wszystkim! Australijczycy w ten dzień przygotowują świąteczny obiad około 5-6 ( nie czekają na pierwsza gwiazdkę)  i na stołach  znajdują się wszelkiego rodzaju pieczenie z mięsa, zimne przekąski lub  też organizują BBQ ( grill). 
Niestety w dzień wigilii nie są otwierane prezenty lecz na drugi dzień 25 grudnia. Dziwne dla mnie było na początku ,że tutaj nie obchodzi się 6 grudnia dzień Świętego Mikołaja. Uważam że szkoda nie są obchodzone święto  ponieważ dzieci mają dużo radochy jak znajdą pod łóżkiem prezent od Świętego.

Rozczarowaniem dla mnie był  też fakt, że ludzie nie dzielą się opłatkiem i jak chciałam się podzielić to zrobiło się małe zamieszanie ponieważ musiałam tłumaczyć dlaczego się dzieli opłatkiem i co to jest oraz z czego jest zrobiony...
Na drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia  to jest tu Boxing Day prawie wszystkich ogarnia szał zakupów i sklepach są wielkie wyprzedaże...

Następne święta to już na pewno zrobię w domu ponieważ wolę nasze tradycje ponieważ one mają więcej klimatu świątecznego niż te australijskie. Tylko jednego szkoda jest że niestety nie ma śniegu w ten dzień bo mimo wszystko fajnie jest kiedy biały puch pokrywa drzewa i wszystko wygląda biało czysto i nadaje ten specjalny unikalny klimat świąt Bożego Narodzenia.

czwartek, 31 grudnia 2015

Życzenia Noworoczne :)


Kochani !
 
Życzę wam dużo zdrowia i szczęścia w nadchodzącym 2016 roku
aby był jeszcze lepszy niż obecny
 
Freya i kuchnia na antypodach.

poniedziałek, 28 grudnia 2015

Tocumwal Regional Park - dzień drugi.


Drugi dzień pobytu w Tocumwal Regional Park rozpoczęłam dość nie zwykle...
Po ciężkim dniu jaki był dla nas piątek i spałam tak mocno, że nawet nad rankiem wrzaski papug kakadu oraz kukabarra nie obudziły mnie, ale gdzieś około siódmej rano z błogiego snu obudził mnie mąż który wpadł do namiotu i zaczął mnie budzić mówiąc że właśnie zobaczył jak miś koala idzie sobie spokojnie do rzeki żeby się napić..
Wówczas szybko otworzyłam oczy i wybiegłam z namiotu w piżamie, na boso nie dbając o pająki, węże i inne " przyjemne: zwierzątka.. Jedynie zdążyłam chwycić szybko telefon komórkowy żeby móc zrobić zdjęcia... Pobiegłam nad rzekę żeby móc zobaczyć  misia którego zawsze widziałam tylko w zoo, a tu miałam tak blisko!

Z bezpiecznej odległości obserwowaliśmy jak Koala spokojnie, bez pośpiechu pije sobie wodę po czym leniwie poczłapał pod drzewo zastanawiając się które wybrać na drzemkę.  My zaś powoli, żeby go nie spłoszyć  szliśmy za nim i robiliśmy zdjęcia.
Byliśmy bardzo ciekawi jakie wybierze drzewo, a tu Koala sprawił nam niespodziankę wspinając się na drzewo tuż obok naszego namiotu! Tak więc przez cały dzień mogliśmy obserwować co porabia w ciągu dnia.
 


Wiadomo, że misie Koala spędzają prawie cały dzień śpią i od czasu do czasu jedzą liście eukaliptusa lecz niespodziewanie miś  zaczął wydawać dziwne dźwięki podobne do dzikich świń ! 
To było dla mnie wielkim szokiem  ponieważ dzień wcześniej, kiedy siedziałam  z mężem przy ognisku słyszałam te dźwięki dzikich świń i byłam autentycznie przerażona,  tym że tu są dziki! A to się okazało  że  tylko Koale!
Cały dzień minął dość leniwie ale tylko przygotowaliśmy sobie jedzenie na maleńkiej gazówce i na szybkim sprzątaniu resztek ponieważ wszędobylskie mrówki i wybitnie dokuczające muchy szukały jedzenia. 
W całym swoim życiu nie widziałam tak "wrednych" much !  Dosłownie jak gdzieś była odrobina jedzenia lub picia to zaraz  się pojawiały! Jedzenie posiłków w ciągu dnia było naprawdę utrudnione ale nie narzekałam ponieważ byłam na łonie natury i trzeba było sobie jakoś radzić....


Pod wieczór mój Aussie  poszedł łowić ryby ale niestety nie miał zbyt wiele szczęścia ponieważ  przepływające motorówki płoszyły ryby... Tylko wieczorem  udało mu się złowić mały okaz Murray Cod.  Jest to ryba częściowo objęta  ochroną ponieważ można wziąć ryby które urosły do 50 cm  oraz można złowić tylko dwie sztuki na dzień.Niestety nasz miał tylko 40 cm :( 
 Mieliśmy dylemat co zrobić z tą rybą puścić czy też mimo wszystko zjeść? Naprawdę miałam ochotę spróbować jak smakuje Murray Cod ale w końcu zdecydowaliśmy ją puścić wolno...

Wieczorem, zrobiliśmy sobie znowu ognisku i mój mąż upiekł w popiele ziemniaki, kukurydzę, a później nabraliśmy ochoty na pieczone kiełbaski. Na koniec, zaś  patrzyliśmy na pięknie rozgwieżdżone niebo, z dala od zgiełku miasta .....
Do domu wróciliśmy w niedzielę żeby mój mąż mógł spokojnie przygotować się do pracy.