czwartek, 13 września 2012

Rozmowa z Wiatrem
Mój wietrze...
powiedz mi kim jestem?
powiedz mi gdzie tak naprawdę jestem?
powiedz czy świat co widzę jest prawdziwy?
czy czasem nie jest fałszywy?
Gdzie teraz jest dusza?
kiedy serce tak naprawdę wzrusza?
Gdzie jest miłość o której piszą poeci?
gdzie to szczęście które każdy szuka?
Czyżby było ono tam gdzie jesteśmy My?
Gdzie szukać mam odpowiedzi?
Nic nie mówisz mój wietrze...
jedynie co jesteś wszędzie...
powiedz, powiedz mi...

niedziela, 2 września 2012

Żegnaj Waldhausen!!

Z Poniedziałku na wtorek wyjeżdżam z Waldhausen.
 Wyjeżdżam z lekką ulgą gdyż trochę się zmęczyłam psychicznie podczas opieki nad swą podopieczną. Czasem narzekałam na nią ale jak widzę staruszkę z Simmisweiler to nie miałam tak źle jeszcze gdyż miałam dużo luzu a tamta opiekunka musi być cały czas przy swej podopiecznej gdyż ta pani ma za awansowaną chorobę Parkinsona. 
Staruszka jest naprawdę spokojna i całkowicie zależna od opiekunki. Wczoraj odwiedziłam ją kiedy wracałam z wycieczki rowerowej z Ireną.
W domu zastałam jej córkę Christę to bardzo miła i serdeczna osoba bardzo się przejmuje losem swej matki i szuka dla niej opiekunki na 3-4 tygodnie od drugiej połowy października. Obiecałam że popytam się znajomych czy może któraś nie zechce się przetrwać ten czas oczywiście nie za darmo ... Jak patrzę na tak chorych ludzi to czuję się przerażona co może choroba zrobić z człowieka jak bardzo może ona uzależnić od innej osoby. Wiele osób zwłaszcza młodych unika tematu chorób, starości i śmierci i nie chce być świadomym że to też jest częścią życia.. Uważam, że to duży błąd który niemal każdy z nas popełnia łudząc się że jesteśmy wieczni i zdrowi.. Takie zachowanie powoduje że nie potrafimy się cieszyć tym że jesteśmy zdrowi że mamy jeszcze siły żeby żyć samodzielnie oraz podejmować decyzje które pozwolą ulepszyć nasz byt na tej ziemi.
Jutro spakuję ostatnie swoje rzeczy do walizki, wysprzątam pokój, pożegnam się z sąsiadami: z Mają i Helmutem, z Gertrude, z Marią i jej opiekunką Jadwigą, z Lidią i jej opiekunką Ireną,z Helgą czyli szwagierką Klary oraz oczywiście z podopieczną i jej rodziną ...


                                                                                                                                                                                                                                        Freya93
 

środa, 29 sierpnia 2012

Gdzieś obok mnie zapadasz się ciszę
gdzieś obok mnie przechodzisz w zapomnienie
gdzieś obok mnie przemija życie
gdzieś obok mnie płaczesz skrycie
w zapomnianej ciszy łzy ocierasz
powoli siebie zabierasz
gdzieś obok mnie patrzysz tęsknym wzrokiem
Jak powoli mija rok za rokiem
oddalasz się z każdym krokiem
Gdzieś obok mnie przechodzisz obojętnie
swoje serce chowasz w miejsce sekretne.

sobota, 25 sierpnia 2012

W każdym nowej miejscowości gdzie jestem przez dłuższy czas szukam dla siebie "swojego miejsca" W Waldhausen wybrałam ławeczkę wśród łąk i pól a z góry widać całe Simmisweiler czyli sąsiednia wioska, która znajduje się 4 km od Waldhausen.
Ławeczka znajduje na samej górce więc jak wjeżdżam to ponad kilometr mam pod górkę. Od połowy sierpnia postanowiłam, że będę tam jeździła codziennie wieczorem jak tylko pogoda mi pozwoli. Dzisiaj wyjechałam po 19 więc słońce już zachodziło.
Podczas tej wycieczki zwracałam uwagę na szczegóły, które pozornie nie zwracałam wcześniej uwagi.
 Postanowiłam, że na swą górkę pojadę inną trudniejszą i bardziej stromą drogą ale chyba trochę przeceniłam swe możliwości więc część drogi przeszłam pieszo.
 Po dotarciu na miejsce nie usiadłam jak zwykle na ławce ale położyłam się na świeżo skoszonej trawie przez chwilę obserwowałam chmury wspominając jak piękne są z góry gdy widziałam je lecąc samolotem i jakież był piękny zachód słońca.
Kiedy leżałam na ziemi również podobało  mnie  to wszystko co mnie otaczało.
Wstałam pochodziłam na boso po ziemi nagle stanęłam wyciągnęłam do góry ręce i głośno po polsku krzyknęłam KOCHAM CIĘ ŻYCIE!! ubrałam buty i zjechałam z górki czując radość życia ...
Kiedy ciemną nocą gwiazdy migocą
kiedy ciemną nocą deszcz pada
kiedy ciemną nocą wiatr wieje
pamietaj że nie jesteś sam
gdzieś koło ciebie
ktoś czeka na twój uśmiech
ktoś czeka na twoje spojrzenie
ktoś czeka na twój czuły dotyk
Kiedy ciemną nocą poczujesz smutek
zaśpiewaj sobie parę nutek
pieśń o szczęściu i radości
gdy miłość w sercach zagości
 
                                                                                                                                                                                                                                    Freya93
 

wtorek, 21 sierpnia 2012

Z za chmur ciemności
ludzkiej złośliwości
Powoli niepewnie pełne bólu
wychodzi na świat serce
pełne jasności
Stawia niepewnie chwiejnie kroki
obawiając się żeby w kawałki nie rozsypać
później w nocy z rozpaczy nie chlipać
z obawy żeby nikt nie je nie zdeptał
 nie poniewierał
powoli nieśmiało stawia pierwsze kroki
Jaśniejąc coraz bardziej z każdym krokiem
coraz silniejsze z ludzkim rokiem
bo dla niego nie ma czasu
żadnych ograniczeń
żeby szukać na tym świecie swego szczęścia
 żeby być w jego objęciach
więc wędruję po tym świecie
po jego obłokach
żeby po wielu trudach
zajaśnieć jak gwiazda w chmurach.

                                                                                                                                                                                                                                                   Freya93
                                                                          

niedziela, 19 sierpnia 2012

Niedługo kończy się moja praca u Klary W. mimo że miałam tutaj naprawdę dużo wolnego czasu to trochę czuję się zmęczona psychicznie.
Jedyną pociechą i motywacją do tego żeby tutaj wytrzymywać jest realizacja mojego marzenia, żeby nie zapomnieć po co wykonuję tą pracę zawiesiłam sobie nad łóżkiem kartkę.
Każdego ranka i każdego wieczora czytam dlaczego jestem gdzie jestem i robię co robię.
Przyznaję, że to trochę pomaga i motywuje mnie nie tylko do pracy ale i do nauki.
Chciałam zostać jeszcze jeden miesiąc w Waldhausen ale rodzina nie chciała.
Dowiedziałam się nawet że podczas wymiany nie zobaczę swej zmienniczki i nie przekażę jej informacji.
Według informacji, które dostałam od firmy rodzina po informowała że nie ma gdzie spać, kiedy miejsca jest dużo... Cóż ich wola nie mam na to wpływu.
Martwi mnie jedynie że nie dostałam jeszcze zwrotu pieniędzy za podróż a powinnam dawno coś mi się wydaje że będę Musiała po informować o tym firmę.
Z rozmów z Polkami które pracują jako opiekunki i zatrudniły się przez pośrednika doszłam do wniosku że dla firm i pośredników to jedynie czysty biznes nic więcej.
Niewiele się interesują jakie są warunki i jak są traktowane kobiety które zajmują się chorymi... Cieszę się niezmiernie że mnie zawsze traktowano z szacunkiem i przyzwoicie.
W Waldhausen zdążyłam się zaprzyjażnić z Niemką Gertrude. Ona jest sąsiadką Klary to miła i serdeczna osoba życzę jej jak najlepiej ...